porady

ePodloga.pl / Artykuły

Zalana podłoga drewniana - naprawiamy szkody

16-10-2009, opracowanie: ePodloga.pl

 

Na wstępie warto byłoby rozróżnić z jakiego typu podłogą i jakiego typu zalaniem mamy do czynienia. Jeżeli chodzi tylko o pewne miejscowe rozlanie wody to nie ma tragedii. Możemy sytuacje szybko uratować kładąc na rozlane miejsce suchą szmatkę na kilka minut, która wylaną wodę wchłonie. Jeżeli mamy całkowicie zalaną i mokrą podłogą sprawa wygląda już trochę gorzej.

Drewno jest materiałem higroskopijnym tzn. wymienia wodę z otoczeniem. Wchłonięcie wody będzie oznaczać zwiększenie się poziomu wilgotności drewna (EMC) i spowoduje to jego pęcznienie do pewnego momentu przez co podłoga zacznie się rozszerzać. Z kolei w momencie gdy wyschnie, skurczy się do pierwotnych rozmiarów, jednakże każdy taki proces (nasączenia i wyschnięcia) znacząco niszczy strukturę drewna oraz same łączenia (pióra i wypusty) ,a tym samym przybliża podłogę do całkowitego uszkodzenia. Oprócz piór i wpustów najbardziej narażone są również same brzegi które mogą się wypaczać i szczerbić. Ponadto każdy taki proces wiąże się także z pewną deformacją podłogi. Czas po jakim podłoga zacznie pęcznieć zależy od współczynnika kurczu. Im będzie on niższy tym dłużej  będzie ona stabilna. Każdy gatunek ma inny. Niektóre z gatunków egzotycznych mają tak niski współczynnik ,że są one praktycznie obojętne na wodę. Jak chodzi o drewno europejskie dobrze zachowuję się wiąz, grab, dąb. Gorzej natomiast radzą sobie gatunki takie jak sosna, brzoza, czy buk. W przypadku laminowanych paneli za pęcznienie odpowiedzialna będzie płyta HDF. Im będzie ona gęstsza tym dłużej będzie się „opierać”. Najgęstsze płyty wytrzymają do ok. 15-20h. Natomiast te najmniej gęste wytrzymają 1-2h. W przypadku paneli dużą role odgrywa uszczelnienie na łączeniach ,które chroni najbardziej narażone na działanie wody pióra. W przypadku desek i lakierów dużą rolę natomiast odgrywa typ lakieru i to jak bardzo jest wodoodporny.

 

 

Najważniejsze jest jak najszybsze osuszenie powierzchni. Jak już wspomnieliśmy w przypadku jak chodzi o małe zalania najlepiej czynić to ściereczkami higienicznymi szybko chłonącymi wodę lub ręcznikami. W przypadku tych średnich najlepiej pomieszczenie także dobrze wietrzyć, a po jakimś czasie podłoga sama odda wilgoć i wszystko powinno być w porządku.

Co jednak kiedy wylały nam na przykład rury?. Wtedy zwykłe ściereczki i ręczniczki niewiele pomogą. Najlepszym rozwiązaniem dla naszej podłogi jeżeli jest to podłoga pływająca (nie klejona do powierzchni) będzie jak najszybszy demontaż. Pozwoli to na uniknięcie niszczenia się łączeń pod wpływem pęcznienia drewna.  Jeżeli mamy pod podłogą podkłady naturalne to również pozwoli uniknąć ich nasączenia. Jeżeli mamy podłogę klejoną do powierzchni lub mocowaną do legarów o jej demontaż gorzej. Mimo to powinniśmy usunąć kilka desek w celu zmniejszenia napięcia pod wpływem pęcznienia.

W miarę możliwości musimy jak najszybciej podłogę osuszyć. Pozwoli to uniknąć nie tylko kurczenia się ,ale również powstawania deformacji drewna oraz pleśni, która może być potem szkodliwa dla zdrowia. W celu wysuszenia podłogi najlepszym rozwiązaniem będzie kupno lub wypożyczenie profesjonalnych osuszaczy powietrza (zatrzymajmy rachunki, po wizycie firmy ubezpieczeniowej powinniśmy odzyskać pieniądze). Wietrzenie i ogrzewanie na większe zawilgocenia jest nieekonomiczne i czasochłonne.  Najlepsze do tego będą osuszacze kondensacyjne o dużej wydajności. Powinniśmy też zdemontować listwy dla lepszego odparowywania wody.  Jeżeli mamy do czynienia z zalaniem naprawdę na szeroką skalę wtedy prawdopodobnie wodą nasiąknie całe podłoże. Wtedy w miarę możliwości dobrze by było umieścić osuszacze również pod całą podłogą (w piwnicy, na parterze). W miejscu wycieku od spodu można wywiercić kilka dziur dla pewności ,że woda nie gromadzi się między podłogami. Zarówno zalane pomieszczenie jak i pomieszczenie poniżej powinny być również dobrze wietrzone i wentylowane.

Istnieją specjalne elektroniczne mierniki wilgotności. Jeżeli takiego nie posiadamy dzwonimy po ekipę zajmującą się montażem podłóg ,aby zmierzyli sami. Koszt takiej usługi nie jest drogi. Należy zmierzyć wilgotność podłogi która była zalana i podłogi suchej. Wyniki te należy gdzieś zapisać i zachować. Przydadzą się jeżeli zdecydowaliśmy się uratować podłogę. Będziemy mogli szlifować podłogę tylko taką która uzyskała wskaźnik poziomu wilgoci podłogi suchej. Pełne osuszenie może nastąpić nawet po kilku miesiącach, dlatego powinniśmy cierpliwie czekać i co jakiś czas kontrolować wskaźnik EMC

Nie należy też zapomnieć o jak najszybszym telefonie do firmy ubezpieczeniowej w celu wycenienia szkód. Prawdopodobnie zaproponują nam usunięcie całej podłogi. Jest to dobry pomysł jeżeli zdecydują się oni pokryć wszystkie koszty. Choć często bardziej opłacalne dla nas może być naprawianie podłogi.

Podsumowując, po zalaniu należy:

·        Jeżeli jest taka możliwość podłogę jak najszybciej zdemontować

·        Zalaną podłogę należy suszyć  od góry i od dołu najlepiej osuszarkami kondensacyjnymi

·        Zdemontować listwy, aby woda lepiej odparowywała.

·        Pomieszczenia powinniśmy dobrze wietrzyć

·        Usunąć kilka desek aby zmniejszyć napięcie w podłodze

·        Kontrolować wskaźnik EMC

·        Naprawę zaczynać tylko po pełnym wyschnięciu podłogi (zaczynanie wcześniej może ją całkowicie zniszczyć)

Tagi: podloga,drewniana,deski,parkiety,zalana,woda,wilgoc,demontaz,powodz

drukuj Drukuj | pobierz Pobierz | polecanie Poleć znajomemu | ulubione Ulubione | dyskusja Forum
Ocena: ocena 1 ocena 2 ocena 3 ocena 4 ocena 5

Wszystkie artykuły


| 1 | 2 | 3 | 4 | Pokaż wszystkie


Deska Barlinecka


Statystyki





O nas / Kontakt / Regulamin / Banery / Linki / Wszystkie artykuły / Mapa serwisu
Interesuje Cie współpraca? Zajrzyj do działu Reklama
Projekt i realizacja: iTools
2010, ePodloga.pl , wszystkie prawa zastrzeżone.